Realizacja postanowień noworocznych... bo przecież po to się postanawia, by realizować. Więc ja realizuję. Powrót do systematycznego czytania książek rozpoczęłam od Harrego Pottera. Moja przygoda z Harrym Potterem rozpoczęła się jeszcze na studiach. Pierwsze części przygód młodego czarodzieja, wydrukowane przez koleżanki tatę, czytałyśmy na wykładach. Dziś kolejna część przywołała tamte wspomnienia.
Książkę "pochłonęłam" w trzy wieczory, nie jest to wielki wyczyn - znam takich co w jedną noc. Jednak świadczy o tym, że książka "wciąga" :)
Trzeba przyznać, że czyta się miło i przyjemnie. Książka z tych co można czytać po męczącym dniu. I co najważniejsze nawet zmęczony człowiek nie uśnie nad jej kartkami.
O czym jest Harry Potter i przeklęte dziecko... nie, nie... tego nie napiszę. Fanom, którzy jeszcze nie przeczytali nie będę zdradzała. Tym, którzy nie przeczytali ani jednej części i tak to nic nie powie. Tych drugich zachęcam do lektury - jednak, żeby zrozumieć dalsze losy Harrego proponuję rozpocząć lekturę od "Harry Potter i kamień filozoficzny". Wszystkich, którzy czytali lub oglądali losy Harrego ucznia Hogwartu polecam kolejną część "Harry Potter i przeklęte dziecko".

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz