piątek, 2 grudnia 2016

Pitbull

Niby czytałam opinie, recenzje... a i tak poszłam do kina. I po co? Przede wszystkim by stwierdzić, że wszyscy mieli rację. Miał być miły andrzejkowy wieczór w kinie. Niestety nie był. Nawet trudno opisać jak bardzo mnie nie zainteresował. Z resztą nie tylko mnie... mój towarzysz zasnął :) I to jest chyba najlepsza recenzja tego filmu.