Miał być długi, miły listopadowy weekend w Karpaczu. I był, a byłby najwspanialszy gdyby dopisała pogoda. Jednak mimo deszczu i wiatru obowiązkowo mała wyprawa w teren.
Najpierw Świątynia Wang - zbudowana w Norwegii w XIIw, w 1842r przywieziona w Karkonosze. Ciekawostką jest konstrukcja świątyni, która została wykonana bez użycia gwoździ.
Obok świątyni znajduje się cmentarz, gdzie pochowany jest Tadeusz Różewicz. Z cmentarza jest przepiękne widoki na Kotlinę Jeleniogórską oraz góry.
W drodze powrotnej przystanek przy Dzikim Wodospadzie. Kilkumetrowy wodospad powstały na skutek spiętrzenia zaporą przeciwrumszową wód Łomnicy. Malownicze miejsce na sesje zdjęciowe.
A dopełnieniem tych wspaniałości był pobyt w Hotelu Alpejskim. Hotel wysokiej klasy, cisza, spokój, bardzo miła obsługa. Możliwość korzystania ze strefy spa przez cały dzień - co najważniejsze bez dodatkowych opłat (jak to bywa w niektórych hotelach). Wszędzie czysto. Obfite posiłki. Polecam.





