W dniach 31 lipca - 05 sierpnia byłam na obozie sportowym z najmłodszymi zapaśnikami. Podczas pobytu tam miałam ręce pełne roboty :) Najmłodsi to najbardziej wdzięczna grupa na obozach, jednak trzeba się przy nich ostro napracować... Skargi, kłótnie, brak porządku w pokojach, płacz, tęsknota, brzuszek, główka... i tak by można wymieniać w nieskończoność. W moim przypadku doszedł jeszcze jeden przypadek - pobyt dziecka w szpitalu; plus tej sytuacji: przez okna samochodu zwiedziłam Szczecinek. Tyle się tam działo, że nie miałam czasu usiąść do komputera by napisać kilka słów. I mimo braku wolnego czasu już tęsknię za tymi wspólnymi chwilami.
