Zupełnie nieoczekiwanie dostałam propozycje by 07 maja wybrać się do Warszawy. Jechałam wraz z uczestnikami marszu KOD. I tym samym znalazłam się wśród uczestników marszu. Ilu było tych uczestników... no właśnie cały czas trwa dyskusja czy 45000 czy 250000. Nie liczyłam uczestników - jednak z mojego punktu widzenia bardziej prawdziwa jest druga liczba. Z powodu ograniczenia czasowego nie przeszłam całej trasy marszu...
Wśród uczestników była bardzo miła atmosfera. Co najważniejsze nie słychać było wulgarnych okrzyków (przynajmniej w miejscu w którym ja stałam). Nikt nie używał języka nienawiści.
Nie ważne jest kto organizuje marsze, manifestacje - przecież każdy ma prawo do wygłoszenia swoich poglądów - ważne jest by robić to z poszanowaniem tych co maja odmienne poglądy, inne zdanie, stoją po przeciwnej stronie politycznej barykady.
Bądźmy ostrożni w nazywaniu ludzi, którzy myślą inaczej, różnymi obraźliwymi epitetami. Bo gdyby kiedyś okazało się, że mają więcej racji...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz